W sprawie szabrownictwa po powodzi z roku 2024 r.- list
odpowiedź- Wezwanie do zaniechania naruszeń prawa
Aleksandra Laskowska <aleksandra.laskowska
Wed, Oct 2, 2024, 3:51 PM
Szanowny Panie,
odpowiadając na poniższą korespondencję uprzejmie informuję, że policjanci Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości w związku z informacją dotyczącą postu zamieszczonego na jednym z portali społecznościowych zatrzymali mężczyznę, domniemanego autora wpisu, w którym informował: „Po Lądku, Stroniu i okolicznych wsiach chodzą uzbrojeni szabrownicy, ludzie boją się wyjść z psami na dwór, brakuje policji, wojska (…). Proszę wszystkich o udostępnienie tego posta, aby jak najwięcej ludzi zobaczyło ten post i przeczytało jak jest naprawdę. Prosimy o pomoc!”
Wpis był ogólnodostępny i bardzo szybko został wielokrotnie udostępniony, także w przestrzeni medialnej.
W związku z informacjami świadczącymi o znacznym zagrożeniu bezpieczeństwa i porządku publicznego, do miejsc wskazanych we wpisie zostały dyslokowane znaczne siły policyjne, które miały na celu zweryfikowanie zawartych informacji.
W toku czynności funkcjonariusze ustalili jednak, że wpis nie polega na prawdzie.
W związku z uzasadnionym podejrzeniem intencjonalnego działania polegającego na dezinformacji i działania, którego celem miało być wzmożenie w osobach dotkniętych kataklizmem poczucia zagrożenia, mężczyzna został zatrzymany, wykonano z nim czynności (przesłuchany w charakterze świadka), po których został zwolniony.
Materiały z czynności policjanci przekazali w dniu 20 września br. do Prokuratury Rejonowej Wrocław-Stare Miasto celem dokonania oceny czy zachowanie mężczyzny wyczerpuje znamiona czynu określonego w art. 172 kodeksu karnego.
Szanowny panie, zamieszczanie w sieci tego rodzaju informacji spowodowało skierowanie w dane miejsce sił policyjnych. Policjanci musieli zostać dyslokowani do miejsc wskazanych we wpisie, co skutkowało ich przesunięciem z dotychczasowego miejsca pełnienia służby.
Z wyrazami szacunku,
asp. szt. Aleksandra Laskowska
Biuro Komunikacji Społecznej
Komendy Głównej Policji
Wezwanie do zaniechania naruszęń prawa
Adam
Fri, Sep 20, 2024, 11:05 PM
to rzecznikkgp
Do KGP
Szanowni Państwo, Dziwi mnie że Państwo stosują cenzurę prewencyjną która jest zakazana. Uzbrojeni szabrownicy są jak najbardziej statystycznie możliwi, o czym pisze poniższy autor.
Ja sugeruję by sprawdzili Państwo prawa jakie mają obywatele do wygłaszania swoich obserwacji, domysłów, plotek.
Prosze o odpowiedź. Nawet jeśli to plotka, jaka Państwo mają podstawe prawną by kwestionować jej prawdziwiść?
Pozdrawiam,
Adam Fularz
https://walbrzyska.blogspot.com/
Dol. Ziel. 24a Ziel. Gora
cytaty:
"Podczas konferencji prasowej komendant główny policji, nadinsp. Marek Boroń oznajmił, że zatrzymano osobę, która na jednym z portali zamieściła informację, że w Lądku-Zdroju i Stroniu Śląskim grasują szabrownicy. „Oczywiście była to informacja nieprawdziwa” – stwierdził pan komendant. Już tutaj można się zastanowić, na jakiej podstawie komendant główny policji – tej policji, którą wiele osób mieszkających na zalanych terenach oskarża o bierność lub twierdzi, że na miejscu po prostu jej nie ma (przypomnijmy, że w policji jest w tej chwili około 15 tys. wakatów) – stwierdza tak zdecydowanie, że „oczywiście” nie była to prawda. Być może chodzi o już skasowany wpis profilu „Kłodzko 998 Alarmowo”, gdzie czytaliśmy: „Po Lądku, Stroniu i okolicznych wsiach chodzą uzbrojeni szabrownicy, ludzie boją się wyjść z psami na dwór, brakuje policji, wojska, ciężkiego sprzętu i przede wszystkim pomocy od państwa”. Czy żadnych szabrowników tam nie było? Czy autor wpisu uległ panice i emocjom? Czy może szabrownicy byli, tyle że nieuzbrojeni? Nie wiadomo. W warunkach niewątpliwego chaosu wszystko jest możliwe – także i to, że ktoś na takich właśnie szabrowników się natknął. Może nie uzbrojonych w broń palną, ale w coś, co ją przypominało. We wpisie trudno dopatrzeć się złej woli. Widać w nim raczej strach.
Dalej pan komendant mówił, że autor wpisu został już zatrzymany i zapowiedział, że zostanie „rozliczony” wspólnie z prokuraturą na mocy artykułu 172 kodeksu karnego. I tutaj już naprawdę można się zacząć bać.
Co mówi art. 172 k.k.? „Kto przeszkadza działaniu mającemu na celu zapobieżenie niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.
Kluczowe jest tutaj słowo „przeszkadza”. Jeśli spojrzymy do komentarzy do kodeksu karnego, zobaczymy, że nie bierze się tutaj w ogóle pod uwagę, aby pojęcie to mogło być interpretowane inaczej niż jako fizyczne przeszkadzanie w akcji ratunkowej. W komentarzu pod redakcją Mirosława Majewskiego (2024) czytamy:
ZAMKNIJ
„Przeszkadzać” według definicji słownikowej oznacza stać się przeszkodą, utrudniać lub uniemożliwiać realizację lub rozwój czegoś. Zachowanie sprawcy jest zatem skierowane przeciwko działaniu lub zaniechaniu innej osoby, która zapobiega niebezpieczeństwu (np. umacnia wał przeciwpowodziowy, gasi pożar) [podkr. Ł.W.]. Nie musi być to zachowanie skierowane bezpośrednio na inną osobę. Możliwe jest popełnienie tego przestępstwa w wyniku oddziaływania na rzecz (np. uszkodzenie sprzętu ratunkowego).
Komentarz z 2016 r. pod redakcją prof. Mariana Filara mówi:
Przeszkadzanie jest aktywnym przeciwstawieniem się działaniu innej osoby, która podejmuje akcję zmierzającą do zapobieżenia niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach. W pojęciu tym mieści się też zaniechanie obowiązkowej czynności, której podjęcie może stanowić warunek działania odwracającego niebezpieczeństwo, np. otwarcie bramy wjazdowej, udostępnienie klucza do pomieszczenia, w którym znajduje się hydrant. Przeszkodzenie nie musi być wprost skierowane na zachowanie innych osób, lecz może dotyczyć także urządzeń, aparatów lub innych przedmiotów, np. zamknięcie dojazdu do miejsca zdarzenia. Działanie przeszkadzające musi współistnieć czasowo z akcją mającą na celu zapobieżenie niebezpieczeństwu.
Komentarz pod redakcją Marka Mozgawy (2024):
Przeszkadzanie w akcji ratowniczej może polegać na zastosowaniu przemocy wobec osoby lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia jej do określonego działania, zaniechania lub znoszenia.
I jeszcze komentarz pod redakcją Jacka Giezka (2021):
Przeszkadzaniem, które realizuje znamiona wskazanego czynu, może być przykładowo usunięcie właściwego oznaczenia miejsca wystąpienia niebezpieczeństwa albo usunięcie sprzętu ratowniczego, niezastosowanie się do polecenia usunięcia przeszkody (np. zaparkowanego pojazdu) utrudniającego dojazd do miejsca zdarzenia niebezpiecznego.
Jako żywo, próba podciągnięcia wpisu w mediach społecznościowych pod „przeszkadzanie” w świetle powyższych interpretacji kodeksu karnego jest absolutnie karkołomna. Jeszcze bardziej taka staje się, gdy wziąć konkretny fragment, o którym mówi pan Boroń: w jaki mianowicie sposób przeszkadzać miałby apel o pomoc od państwa, wspominający o krążących uzbrojonych szabrownikach? Owszem, robi to fatalne wrażenie, gdy idzie o sprawność państwa. Ale jako żywo żaden sędzia o choćby podstawowej uczciwości nie łyknie aktu oskarżenia, zbudowanego na tezie, że wpis wypełnia tu znamiona czynu zabronionego.
Nie mam oczywiście wątpliwości, że Bodnarowska prokuratura – przypominam: wciąż kierowana przez polityka i politykowi podporządkowana – będzie próbowała złapać się lewą ręką za prawe ucho i autora wpisu oskarżyć. Przy czym nie chodzi tutaj o nic innego jak zastraszenie potencjalnych autorów podobnych komentarzy czy w ogóle tych, którzy ośmieliliby się krytykować sytuację i rząd. W warunkach demokracji walczącej czy może pełzającego autorytaryzmu – a z czymś takim mamy ostatnio do czynienia – każdy pretekst jest dobry, żeby uderzyć w wolność słowa i zamknąć usta krytykom władzy.
Połączmy to teraz z twórczym rozwijaniem przez tę władzę zagadnienia uprawnień służb do inwigilacji obywateli, co na potęgę robił rząd PiS – a dostajemy cały obraz sytuacji.
Można by tutaj sparafrazować towarzysza Józefa Cyrankiewicza: „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się napisać coś palcami na klawiaturze przeciw władzy ludowej, niech będzie pewien, że mu te palce władza ludowa odrąbie!”.
wg Salon24.pl
Inne podobne zdarzenie:
Wg dzisiejszej relacji w TV Republika ok godz. 19.25, do TV Polsat miała udzielić informacji mieszkanka Stronia Śląskiego- odegrano jej nagranie- informująca że w mediach rzadowych podawane są fałszywe informacje o skali tragedii, a mieszkańcy Stronia Śląskigo nie moga się doliczyć aż około 100 innych mieszkańców nadrzeżnej okolicy. Czy autoryttarna władza - w osobie dyktatora gromko donoszącego o walce policji z fejknjusami- ukrywa ogromną tragedię jaką spowodowała ich własna opieszałość? Czy autorytarne media serwując nam Powódż P0rn- odwracają naszą uwagę od rzeczywistego problemu jakim jest rzeczywistość autorytanrgo kraju w którym normą jest rozwinięta cenzura prewencyjna środków przekazu? Jak na razie stacja Tv która doniosła o tej relacji- TvR- nie jest dopuszczana na konferencje sztabu kryzysowego rządu warszawskiego.
Link do nagrania wypowiedzi radnej miejskiej ze Stronia Śląskiego: https://twitter.com/i/status/1836074296059334797
Polityk dyktator, Donald Tusk, na konferencji prasowej której fragemnt nadano w antyrządowej Tv Republika, wzywał policję do "walki z fejknjusami", na efekty nie trzeba było długo czekać:
"Nie mamy żadnych informacji o zaginięciach na Dolnym Śląsku, a co dopiero o zaginięciu tylu osób — powiedział nadinsp. Rafał Kochańczyk z KGP, odnosząc się do doniesień medialnych o stu zaginionych ze Stronia Śląskiego."- donosi okołorządowy portal onet.pl (wyd. amerykańsko-izraelski wydawca - Kohlberg Kravis Roberts via Ringer Axel Springer). "Nie mamy żadnych informacji o zaginięciach na Dolnym Śląsku"- podkręslę ten fragment wypowiedzi. Ja w to nie wierzę, po prostu, statystycznie jest to nierealne.
Adam Fularz

Komentarze
Prześlij komentarz